"Miłość nigdy nie ustaje" pisał św. Paweł w liście do Koryntian.
Właśnie temat miłości był tematem przewodnim letnich rekolekcji w Raciborzu,
podczas których uczyłyśmy się jak "Być świadkami miłości".
Miłość... tylko jedno słowo - 6 liter, 2 sylaby - a jak wiele znaczy... trudno w kilku zdaniach to opisać.
Trudno podczas kilku dni rekolekcji do końca poznać jego znaczenie.
A mimo to myślę, że nam się udało, że każda z nas uczestniczek tych rekolekcji znów na nowo odkryła piękno Miłości - Miłości pisanej wielką literą,
bo przecież całym naszym życiem chcemy świadczyć o Bogu, który jest Miłością.
Ogromna w tym zasługa o. Henia, który dzielnie podczas konferencji i homilii starał się wyjaśnić
niektóre aspekty świadczenia o miłości. Do tego wspólne modlitwy - jutrznia, nieszpory, różaniec,
koronka, droga krzyżowa i oczywiście adoracja Najświętszego Sakramentu - nie tylko uczyłyśmy się jak świadczyć o miłości,
ale też w ogromnej dawce same jej doświadczałyśmy. A doświadczenie Miłości Jezusa jest najpiękniejszym, które może nas spotkać w życiu.
Spotkania z misjonarzami z Ghany, Angoli, Papui Nowej Gwinei pokazywały nam, jak można w najprostszy czasem sposób żyć Miłością i dawać Miłość.
Ta pasja, radość i entuzjazm, które biły podczas tych spotkań - nie wątpiłyśmy ani przez chwilę, że mimo ciężkiej pracy,
praca na misjach jest pracą z Miłością i dla Miłości. Cudownie móc spotkać takich misjonarzy i doświadczać w ten sposób Jezusa.
"Kto ma miłość - ma wszystko." (J. Ratzinger) - czas rekolekcji był więc nie tylko czasem doświadczania miłości, ale także
radości i entuzjazmu z bycia razem, szczęścia i uśmiechu podczas wspólnych posiłków i rekreacji. Napełnione Bożą Miłością
i umocnione czasem rekolekcji wróciłyśmy do swoich domów, by także tutaj "Być świadkami miłości."
I choć to trudne zadanie, wierzymy, że Jezus - największa i najpiękniejsza Miłość na tym świecie - pomoże nam odważnie
i wytrwale realizować to zadanie.
Basia